Data: 11 sierpnia 1877
Liczba objawień tego dnia: 3
godz.: rano po Mszy Św.
Objawienie: 82 z 185
Miejsce objawienia: na klonie koło kościoła
Czas trwania objawienia: nieznany
-
Widzące: Justyna Szafryńska Barbara Samulowska
-
Bezpośredni świadkowie: ks. Augustyn Weichsel (proboszcz)
?
Informacje i raporty dotyczące tego objawienia nie zostały upublicznione.
godz.: w południe ok. 12:00
Objawienie: 83 z 185
Miejsce objawienia: na klonie koło kościoła
Czas trwania objawienia: ok. 10 minut
-
Widzące: Justyna Szafryńska Barbara Samulowska
-
Bezpośredni świadkowie: ks. Augustyn Weichsel (proboszcz)
W trakcie południowego objawienia (źródła nie są tu precyzyjne i opisane dalej zdarzenia mogły mieć miejsce w trakcie porannego objawienia - szczegółowe raporty nie zostały upublicznione) Justyna widziała cały klon rozświetlony. Przekazała pytanie w imieniu pewnej penitentki, jak ta skrupulatna osoba ma pokutować? Matka Boża odpowiedziała: "Powinna zapytać swojego spowiednika". Basia zapytała: "Czy w piątek (dzień ślubowany) powinno się pościć?" "Tak, ponieważ mają ślubowanie od (choroby) cholery". Za pośrednictwem wizjonerek pewna kaleka kobieta otrzymała także podczas tego objawienia odpowiedź, że powinna się modlić, a stanie się zdrowa.
godz.: ok. 21:00
Objawienie: 84 z 185
Miejsce objawienia: na klonie koło kościoła
Czas trwania objawienia: ok. 10 minut
-
Widzące: Justyna Szafryńska Barbara Samulowska
-
Bezpośredni świadkowie: ks. Augustyn Weichsel (proboszcz)
Podczas wieczornego objawienia Justyna i Basia widziały Matkę Bożą w towarzystwie aniołów. Dziewczynki, które były tego popołudnia mocno zdezorientowane tym co usłyszały w domu krawcowej, zgodnie z poleceniem ks. Weichsla zapytały Niepokalanie Poczętą, czy mają być mu (proboszczowi) posłuszne?. Otrzymały wtedy jasną odpowiedź: „Macie słuchać księdza”. Zaraz po tym powrócił do ich dziecięcych serc pierwotny spokój i radość, które na krótki czas utraciły. Nigdy już później do domu krawcowej nie wstępowały.
Tego wieczoru wizjonerki zapytały jeszcze Matkę Bożą czy Kościół w Polsce zostanie oswobodzony? i otrzymały potwierdzenie: "Tak".
Inne wydarzenia tego dnia
11 sierpnia 1877 roku po zakończeniu popołudniowego nabożeństwa Justyna opowiedziała Barbarze co ją spotkało poprzedniego dnia w domu krawcowej i nalegała aby Basia poszła z nią do tego domu, bo to widzenie przeznaczone jest najpewniej także i dla niej. Barbara mniemając, że powinna także tam pójść, wyprosiła sobie pozwolenie u gospodyni (pani Gross z Woryt), u której była pod opieką i młode wizjonerki około godz. 15:00 poszły razem do domu krawcowej. Tam obie poczuły się słabo i dostały mdłości, a pani Hennig poradziła im, podobnie jak poprzedniego dnia Justynie, żeby położyły się do łóżka. Justyna tym razem nie zasnęła, a Basia zdrzemnęła się, ale krótko, bo niespodziewanie została przez coś obudzona. Wtedy obie ujrzały taką samą postać jaką widywały wielokrotnie na klonie. Postać była otoczona mnóstwem aniołów i unosiła się nad łóżkiem, na którym leżały. Po chwili zjawiona postać nie pytana powiedziała do dziewczynek: „Ja wam teraz zawsze pokazywać się tu będę. Przychodźcie tu codziennie, chociażby wam inni surowo zakazywali” i zaraz potem zniknęła. Następnie ukazała się im postać anioła trzymającego w ręce wstęgę, na której było napisane po polsku: „Rozjaśnienie nad swoimi grzechami, chcąc je dobrze poznać”.
Dziewczynki po tym widzeniu czuły się bardzo osłabione i zaniepokojone w sercu, ale gdy tylko doszły do siebie, poszły do ks. proboszcza i opowiedziały mu, co je spotkało i jakie dostały w domu Hennig polecenie.
Proboszcz Weichsel na początku surowo je zganił za nieposłuszeństwo, że wbrew jego rozkazowi nie wróciły po modlitwie pod klonem prosto do domów, tylko wstępowały gdzieś po drodze. Następnie zakazał im stanowczo bez jego pozwolenia odwiedzania domu krawcowej.
Justyna i Basia ze łzami w oczach powoływały się na rozkaz zjawionej tam postaci (takiej samej jaką znały z objawień przy kościele), która poleciła im kategorycznie przychodzić do domu Hennig. Obie wizjonerki twierdziły, że nie mogą być nieposłuszne temu poleceniu, a ks. Weichsel pierwszy raz zobaczył opór u tych dwóch zawsze posłusznych dziewczynek. Przypomniał im wtedy słowa Zbawiciela do apostołów (Łk 10, 16): „Kto was słucha, mnie słucha” i polecił Justynie i Basi zapytać się Niepokalanie Poczętej podczas wieczornej modlitwy różańcowej, czy powinny być posłuszne poleceniom księdza? Tak też zrobiły jeszcze tego samego dnia podczas wieczornego objawienia.