Data: 22 sierpnia 1877
Liczba objawień tego dnia: 3
Tego dnia w Gietrzwałdzie:
Przybywają komisarze Komisji Biskupiej powołanej do zbadania sprawy objawień.
godz.: rano po Mszy Św.
Objawienie: 115 z 185
Miejsce objawienia: na klonie koło kościoła
Czas trwania objawienia: ok. 10 minut
-
Widzące: Justyna Szafryńska Barbara Samulowska
-
Bezpośredni świadkowie: ks. Augustyn Weichsel (proboszcz) ks. Augustyn Kolberg (wicerektor Seminarium w Braniewie)
21 sierpnia rano ks. Kolberg, po uzyskaniu zgody ks. proboszcza Weichsla na kierowanie pytań i próśb do objawiającej się Matki Bożej, polecił Justynie i Barbarze, aby poprosiły Niepokalanie Poczętą o pokazanie obu stóp od palców do pięty.
Jak sam opisuje zrobił to "zgodnie z zasadą mistyków, że w wizjach pojawiających się w formie cielesnej należy zwrócić uwagę na kształt wolnych kończyn i zbadać, czy nie ma w nich deformacji lub zwierzęcej budowy".
Dziewczynki, które dotąd widziały tylko prawą stopę Matki Bożej, podczas porannego objawienia poprosiły Ją, aby im pokazała obie stopy.
Maryja pokazała Justynie od razu obie stopy jednocześnie i powiedziała do niej: "Wierzcie, bo to prawda, że to ja jestem". Od tego czasu Justyna już zawsze widziała obie stopy.
Na prośbę Barbary o pokazanie stóp Matka Boża na początku nie zareagowała, wydawało się jakby nie słyszała pytania. Gdy Basia ponownie poprosiła wtedy zobaczyła obie stopy, ale nie jednocześnie tylko najpierw zobaczyła całą prawą stopę (od pięty do palców), a potem całą lewą. Basia relacjonując objawienie nie wiedziała też nic o słowach Matki Bożej, które usłyszała Justyna. W późniejszych objawieniach Basia znów widziała tylko prawą stopę, częściowo zasłoniętą, tak jak we wcześniejszych widzeniach.
Po tym objawieniu ks. Kolberg dopytywał także wizjonerki o kilka szczegółów wyglądu postaci Matki Bożej.
- Jednym z takich szczegółów były promienie światła, które wychodziły z postaci Niepokalanie Poczętej. Justyna Szafryńska stwierdziła, że widzi promienie światła na rękach, stopach i szyi, Basia Samulowska widziała promienie tylko na rękach, ale mówiła również o snopach światła na stopach.
- Innym szczegółem, który zainteresował ks. Kolberga była przepaska sukni Matki Bożej.
Justyna stwierdziła, że pas sukni ma około jednego cala szerokości, jest płaski, cienki i wykonany z tego samego materiału co suknia, i że widziała pas na całej długości (od jednego biodra do drugiego, także z przodu postaci). Basia widziała pas tylko w okolicach bioder, ponieważ reszta była zasłonięta fałdami sukni i według niej pas był okrągły i miał grubość jednego palca.
Różnice w zeznaniach dziewczynek wywołały znowu trochę zamieszania, jednak uświadomiono sobie, że różnice dotyczyły drobnych szczegółów i nie mogły przesądzać o autentyczności objawień. Każdy bowiem człowiek może inaczej odbierać tą samą rzecz, w myśl zasady, że sposób, w jaki coś jest odbierane lub pojmowane, zależy od natury i zdolności osoby odbierającego. (Jest to zasada filozoficzna i teologiczna, pochodząca z tradycji scholastycznej, szczególnie związana z myślą św. Tomasza z Akwinu.)
godz.: w południe ok. 12:00
Objawienie: 116 z 185
Miejsce objawienia: na klonie koło kościoła
Czas trwania objawienia: ok. 10 minut
-
Widzące: Justyna Szafryńska Barbara Samulowska
-
Bezpośredni świadkowie: ks. Augustyn Weichsel (proboszcz) ks. Augustyn Kolberg (wicerektor Seminarium w Braniewie)
Podczas południowej modlitwy różańcowej dziewczynki otrzymały od ks. Kolberga trzy pytania do zadania. Każda miała zapytać Matkę Bożą w swoim imieniu:
- Czy Matka Boska objawiła się drugiej dziewczynce w innej formie niż mi, i w jaki sposób jej się ukazała?
- Czy mówiła do drugiej dziewczynki, a jeśli tak, to co powiedziała?
- Kiedy, i o której godzinie ukaże się tu (w Gietrzwałdzie) po raz ostatni?
Pytania były tak sformułowane, aby wychwycić ewentualne niespójności i sprzeczności w kolejno następujących po sobie objawieniach.
Basia po objawieniu relacjonowała: "Na te trzy pytania Matka Boska nie odpowiedziała. Kiedy modliłam się bardziej gorliwie (ponownie prosiła o odpowiedź), stała się smutna i zniknęła".
Justyna tak opowiedziała swoje objawienie: Zapomniałam dwóch pierwszych pytań, na trzecie otrzymałam odpowiedź: "Ostatni raz ukażę się tutaj w moje urodziny, w sobotę wieczorem o 9". Dziewczynka dodatkowo stwierdziła, że Matka Boża wyglądała podczas objawienia radośnie.
godz.: ok. 21:00
Objawienie: 117 z 185
Miejsce objawienia: na klonie koło kościoła
Czas trwania objawienia: ok. 10 minut
-
Widzące: Justyna Szafryńska Barbara Samulowska
-
Bezpośredni świadkowie: ks. Augustyn Weichsel (proboszcz) ks. Augustyn Kolberg (wicerektor Seminarium w Braniewie)
Wieczorem każda z młodych wizjonerek miała zadać dwa pytania: jaką odpowiedź otrzymała druga dziewczynka w południe? i dlaczego Matka Boża objawiła się tej drugiej inaczej?
Tym razem Basia zapomniała pierwszego pytania, ale na drugie otrzymała odpowiedź: "Powinnyście być zadowolone ze wszystkiego, jak się wam to objawia".
Justyna na pierwsze pytanie nie otrzymała odpowiedzi, na drugie: "Aby bardziej wierzyli".
Inne wydarzenia tego dnia
22 sierpnia, po wcześniejszym odbyciu narady, przybyli rano do Gietrzwałdu dwaj komisarze wyznaczeni formalnie przez biskupa Krementza do Komisji mającej zbadać sprawę objawień: ks. prałat Augustyn Karau - dziekan z Olsztyna oraz ks. prałat Edward Stock - dziekan dekanatu barczewskiego.
Przebywali tam na miejscu przez jeszcze dwa następne dni 23 i 24 sierpnia, i wrócili jeszcze 30 sierpnia, więc w Gietrzwałdzie spędzili łącznie pełne cztery dni. W tym czasie w obecności i wspólnie z obecnymi tam także innymi duchownymi badali bardzo dokładnie wizjonerki, przesłuchiwali pod przysięgą i spisywali protokolarnie oświadczenia wizjonerek oraz innych wiarogodnych świadków, a także studiowali szczegółowo wszystkie dotychczasowe pisemne notatki proboszcza Weichsla, które zaraz po przybyciu kazali sobie przedłożyć.
Ks. Kolberg, wysłannik biskupa warmińskiego Krementza, zaraz po swoim przybyciu do Gietrzwałdu i przyjrzeniu się wieczorem 21 sierpnia jak do tej pory zorganizowana była modlitwa różańcowa, podczas której miały miejsca objawienia, od porannego objawienia 22 sierpnia wprowadził nowe zasady dotyczące wzajemnego kontaktu Justyny i Basi.
Tak sam opisuje swoje zarządzenie:
"22 sierpnia zainicjowałem dokładniejsze rozdzielenie dzieci, zarówno podczas modlitwy różańcowej, jak i przed oraz po niej. Jak tylko przybyły do plebanii, jedno z Woryt, drugie z przysiółka Gietrzwałdu, były trzymane osobno i prowadzone na dwa miejsca oddalone od siebie o około 100 kroków, tak że jedno dziecko nie mogło widzieć drugiego. Wtedy też utworzyły się dwa oddzielne tłumy, które obserwowały każde dziecko. Mimo to ekstazy obydwojga dzieci, na podstawie kilku obserwacji, które przeprowadziłem razem z innymi duchownymi według zegara, występowały niemal w tym samym czasie, z różnicą około pół minuty, która mogła wynikać z niezbyt dokładnej obserwacji. Po zakończeniu różańca dzieci były oddzielnie przesłuchiwane do protokołu, a następnie przekazywane właścicielom Grossowi z Woryt i Grossowi z przysiółka Gietrzwałdu."