Data: 14 września 1877
Liczba objawień tego dnia: 3
godz.: rano po Mszy Św.
Objawienie: 177 z 185
Miejsce objawienia: na klonie koło kościoła
Czas trwania objawienia: nieznany
-
Widzące: Justyna Szafryńska Barbara Samulowska
-
Bezpośredni świadkowie: ks. Augustyn Weichsel (proboszcz)
?
Nie upubliczniono szczegółowych protokołów i informacji dotyczących tego objawienia.
Wiadomo jedynie, że 14 września podczas porannego odmawiania Różańca Św. wszystkie cztery wizjonerki miały objawienie.
godz.: w południe ok. 12:00
Objawienie: 178 z 185
Miejsce objawienia: na klonie koło kościoła
Czas trwania objawienia: kilka minut
Podczas południowego objawienia starsze wizjonerki pytały Matkę Bożą, czy w następnym roku będą jeszcze miały objawienia?, na co otrzymały odpowiedź: „Jeżeli żyć będziecie, ujrzycie”.
godz.: ok. 21:00
Objawienie: 179 z 185
Miejsce objawienia: na klonie koło kościoła
Czas trwania objawienia: nieznany
-
Widzące: Justyna Szafryńska Barbara Samulowska
-
Bezpośredni świadkowie: ks. Augustyn Weichsel (proboszcz)
?
Nie upubliczniono szczegółowych protokołów i informacji dotyczących tego objawienia.
Wiadomo jedynie, że 14 września wieczorem objawienie miały wszystkie cztery wizjonerki, a wdowa Bylitewska i Katarzyna Wieczorkówna widziały Matkę Bożą otoczoną zastępami aniołów.
Inne wydarzenia tego dnia
Do Gietrzwałdu przyjechał ks. Echaust, proboszcz z Żarnik, któremu towarzyszył ks. Antoni Wyderkowski, proboszcz z Samoklęsk. Obaj w kolejnych dniach pomagali ks. Weichslowi w posłudze duszpasterskiej i przygotowaniach do poświęcenia kapliczki. Ks. Echaust napisał także relację ze swojego pobytu, gdzie szczegółowo przedstawił m.in. przebieg nabożeństwa z poświęceniem figury i kapliczki. Ta jego relacja była później zamieszczana w broszurach i czasopismach wydawanych w tamtym czasie (np. w Gońcu Wielkopolskim z 1877 roku).
Warto przytoczyć jeden z fragmentów relacji ks. Euchausta, w którym opisuje w jaki sposób osobiście nabrał przekonania o prawdziwości objawień:
"Przyjechawszy zatem w piątek dnia 14go, zastałem w całej pełni zachwycenia u osób uprzywilejowanych. Sam rękami doświadczałem jednego z dzieci i z Tomasza stałem się wierzącym; za pomocą tych dzieci, dowiedziałem się rzeczy ważnych pod względem duchowym dla „mojej parafiji“; tyle na miejscu powziąłem dowodów o nadprzyrodzonej sile całego zdarzenia, że wypowiedzieć wszystkiego nie umiem."