Data: 16 września 1877

Liczba objawień tego dnia: 3

Tego dnia w Gietrzwałdzie:

Uroczystość Najświętszego Imienia Maryi. Poświęcenie figury i kapliczki Niepokalanie Poczętej.


godz.: rano po Mszy Św.

Objawienie: 183 z 185

Miejsce objawienia: na klonie koło kościoła

Czas trwania objawienia: nieznany

?


Nie upubliczniono szczegółowych protokołów i informacji dotyczących tego objawienia.

Wiadomo jedynie, że podczas porannego nabożeństwa kazanie wygłosił ks. Antoni Wyderkowski, proboszcz z Samoklęsk.


godz.: w południe ok. 12:00

Objawienie: 184 z 185

Miejsce objawienia: na klonie koło kościoła

Czas trwania objawienia: nieznany

?


Nie upubliczniono szczegółowych protokołów i informacji dotyczących tego objawienia.


godz.: ok. 17:00

Objawienie: 185 z 185

Miejsce objawienia: na klonie koło kościoła

Czas trwania objawienia: ok. 10 minut

W niedzielę 16 września 1877 roku po południu przygotowywano się w Gietrzwałdzie do uroczystego poświęcenia i intronizacji w przygotowanej kapliczce figury Niepokalanie Poczętej. Był to ostatni element wypełnienia woli Matki Bożej, która jeszcze na początku objawień (6 lipca 1877 roku), przedstawiła swoje oczekiwanie, aby upamiętnić objawienia murowaną kapliczką z postacią Niepokalanego Poczęcia.

Na tą uroczystość cały cmentarz wokół kościoła, na którym gromadzili się pielgrzymi, został wysprzątany i wysypany obficie białym piaskiem, dzięki czemu było sucho i bardzo ładnie. Sama kapliczka, naprawiona już wcześniej po uszkodzeniu odłamanym po wichurze konarem klonu, została przyozdobiona wieńcami z kwiatów i girlandami. Przed kapliczką ustawiono dodatkowo dla ozdoby dostarczone przez aptekarza z Olsztyna piękne drzewka jodłowe, a w wazonach umieszczono rosłe oleandry. Wnętrze kapliczki, w którym miała zostać ustawiona figura zostało pomalowane na niebiesko i na tym tle namalowano także złote błyszczące gwiazdy.

Figura Niepokalanie Poczętej znajdowała się na plebanii i była już przygotowana do wyniesienia w uroczystej procesji. Jeden z naocznych świadków tak opisywał samą figurę: "Wysokość figury około 5 stóp (ok. 1,5 m); jest w szacie białej i jakby złotem tkanej, paskiem przepasana; płaszczyk niebieski, którego skraj kształtem złotej koronki obwiedziony, a pod szyją zapięty; wewnętrzna strona płaszczyku czyli podszycie złote; ręce jakby łaskawie spuszczone z otwartymi dłoniami wyglądają znacznie z pod płaszczyka; pod stopami wąż trzymający złote jabłko w pysku; na głowie włosy jasne, jakby uczesane i w tył rozpuszczone; w około głowy na złotym druciku jedenaście złotych gwiazdek; twarzyczka rumiana, bardzo ujmująca i delikatna, jakby pełna słodyczy i łaskawości, a oczy wyraziste jakby miłosiernie patrzyły i wabiły do siebie strapione serca, chcąc w nie wlać balsam pociechy".

Mimo bardzo krótkiego czasu jaki upłynął od dnia dostarczenia gotowej figury i uzgodnienia z Matką Bożą, którego dnia pobłogosławi tą figurę, informacja o dacie tej uroczystości rozeszła się błyskawicznie i do Gietrzwałdu na niedzielę 16 września przybyło ok. 15 tysięcy pielgrzymów. Bardzo wielu z nich przystąpiło do sakramentu spowiedzi świętej, a w spowiadaniu pomagali ks. proboszczowi Weichslowi trzej inni polscy kapłani: ks. Echaust i ks. Szulczewski z diecezji gnieźnieńskiej oraz ks. proboszcz Łomnicki z diecezji chełmińskiej.

Po południu w Gietrzwałdzie zaczął padać deszcz i gdy zbliżała się godzina 15:00, o której miały się rozpocząć uroczystości poświęcenia figury, mocno się rozpadało, przez co zrobiło się straszne błoto. Na plebanii zgromadzili się i ubrali w komże wszyscy księża przybyli na uroczystość (łącznie uczestniczyło 14 kapłanów z trzech diecezji). Czterech księży, którzy mieli nieść w procesji figurę (ks. Augustyn Weichsel z Gietrzwałdu, ks. Józef Kazimierz Łomnicki z Serocka, ks. Echaust z Żarnik i ks. dziekan Eduard Herrmann z Biskupca) włożyło stuły, a przewodniczący uroczystości dziekan olsztyński ks. Augustyn Karau wziął dodatkowo kapę. Tuż po godzinie 15:00 na plebanię przybyła orkiestra kościelna, przyniesiono z kościoła baldachim, latarnie kościelne, krzyż i chorągwie. Czterech wyznaczonych kapłanów wzięło na swoje ramiona figurę, po czym uformowano procesję: krzyż szedł na czele, potem chorągwie, za nimi ludzie ze świecami, potem duchowieństwo, a na końcu figura pod baldachimem w otoczeniu latarni. Procesja, której towarzyszyło bicie dzwonów i śpiew „Witaj Królowo” z towarzyszeniem orkiestry kościelnej, wyszła z plebanii i skierowała się przez główną bramę do kościoła. Podczas tego uroczystego przemarszu cały czas padał rzęsisty deszcz, a na widok figury, rozległ się także głośny płacz zgromadzonego ludu. Po wniesieniu do kościoła figura została ustawiona na głównym ołtarzu i obrócona przodem do wiernych, którzy ponownie głośnym płazem pokazali swoje ogromne wzruszenie. Następnie, już w zupełnej ciszy prowadzący uroczystość dziekan olsztyński ks. Augustyn Karau zgodnie z rytuałem poświęcił figurę. Po tym zaśpiewano: „Gwiazdo morza", wzięto figurę z ołtarza i w tym samym procesyjnym porządku wyniesiono figurę z kościoła. Gdy procesja była już na zewnątrz, orkiestra zagrała: „Bądź Królowo pozdrowiona" i przy akompaniamencie tej pieśni, cały czas w strugach deszczu, procesja z figurą pod baldachimem obeszła dookoła kościół i skierowała się w stronę kapliczki. Gdy podeszli pod kapliczkę ks. dziekan Karau ją poświęcił, a kilku towarzyszących kapłanów weszło po drabinkach na przygotowane wcześniej rusztowanie, odebrało figurę od niosących ją księży, podniosło do góry i umieściło ją we wnęce kapliczki.
Gdy nareszcie umieszczono figurę w kapliczce i kapłani zeszli na dół zapadła cisza, przestał padać deszcz, a zgromadzeni ludzie uklęknęli i odśpiewano po łacinie Litanię loretańską. Następnie na rusztowanie wszedł ks. Jan Rysiewski z Wrzesiny i wygłosił natchnione kazanie w języku polskim. Po nim kazanie w języku niemieckim wygłosił też przewodniczący uroczystości ks. dziekan Augustyn Karau. Po obu kazaniach odśpiewano na miejscu przed figurą psalm „Miserere mei Deus" (Zmiłuj się nade ną Panie), po czym śpiewając „Pod Twoje obronę" wszyscy wrócili do kościoła. Tam duchowni uklęknęli przed głównym ołtarzem i przy akompaniamencie organów odśpiewano uroczysty hymn „Te Deum laudamus" (Ciebie Boga wysławiamy). Na koniec uroczystości ks. proboszcz Weichsel święcił jeszcze i wkładał wiernym szkaplerze, po czym zgromadzeni udali się pod klon na Różaniec Św.

Tego dnia wieczorna modlitwa różańcowa rozpoczęła się wcześniej niż zwykle, bo już ok. godziny 17:00. Podczas odmawiania Różańca Św. Matka Boża ukazała się wszystkim czterem wizjonerkom, a samo objawienie trwało od początku drugiej, aż do końca piątej tajemnicy. Podczas tego objawienia widzące miały jedno z największych zachwyceń od początku wszystkich objawień. Wizjonerki ponownie poprosiły Niepokalania Poczętą o szczególne błogosławieństwo, a Matka Boża spełniła tą prośbę: najpierw zwróciła się w stronę kapliczki z wstawioną figurą i swoją prawą ręką ją pobłogosławiła, a następnie udzieliła błogosławieństwa czterem widzącym, parafii i proboszczowi oraz wszystkim zgromadzonym pod klonem na modlitwie. Obie starsze widzące słyszały wypowiedziane przez Matkę Bożą na koniec objawienia napomnienie: „Odmawiajcie gorliwie Różaniec”, a wdowa Bilitewska słyszała także słowa: „Teraz dopiero w przyszłym roku się wam znowu ukażę”. Potem Niepokalanie Poczęta odeszła i objawienie się zakończyło.

Po zakończeniu modlitwy różańcowej odmówiono jeszcze w kościele przy akompaniamencie muzyki uroczyste nieszpory i ten sposób zakończono uroczystości w dniu Najświętszego Imienia Maryi. Po uroczystościach przesłuchano jak zwykle wszystkie cztery wizjonerki i spisano protokoły, pod którymi widzące się podpisały.